niedziela, 2 października 2016

Rozdział II

Po 20 minutach wreszcie dojechaliśmy na parking szkoły. Ogólnie po tylu latach da się odszyfrować , jak nas powitają. Pierwsze miejsce:
- Hej , Johnny ! - Cat gdy tylko podczas swojego patrolu podwórkowego zobaczy nasz samochód, od razu wie co robić.
- Oo , hej Cat. Nie sądziłem że zobaczę - odburkuje z sarkazmem. Czy już wspominałam że John nie chce mieć jak na razie dziewczyny  ? Zawsze mi się tłumaczy że szuka tej jedynej. A ona na pewno nią nie będzie
- Dziubciu , co powiesz na to , byśmy po szkole przyszli do mnie się pouczyć - mruczy flirciarsko i myzia  go po ramieniu. Fuj!? Ja tu jestem !- Wiesz że jest kartkówka z biologii ? I to już jutro ?- mówi z udawanym wyrzutem.
- Tak wiem i dlatego .... będę się uczyć z Clary ! - Wykrzyczał , a ja spojrzałam na niego z wyrzutem i wściekłością. Ja miałam zamiar jechać do klubu razem z Cam'em !( to najlepszy przyjaciel Clary. Nie na wi dzę Simona !)
- Jak to ? - Cat z otępieniem, irytacją i wyrzutem sztyletowała mnie wzrokiem.
- Przecież ..- Nie pozwolono mi dokończyć.
- Tak , Clary postanowiła mi trochę pomóc, a ja jako dobry brat ,postanowiłem się z nią pouczyć. Chętnie bym się z tobą pouczył .. ale wiesz. NIE WYPADAŁOBY ZOSTAWIĆ SIOSTRY NA LODZIE. - Ostatnie słowa wypowiedział z dużym naciskiem , a ja dalej jak ta idiotka wpatrywałam się w niego. Teraz to masz u mnie przechlapane Jonathanie !
- No cóż ... Może .. Eee .. Następnym razem . - Wydusiła i odeszła ze spuszczoną głową.
Gdy zniknęła w dużych drewnianych drzwiach , rzuciłam mu spojrzenie pełne wyrzutu i złości.
- Jonathanie Christopherze Fray ! Zawsze musisz mnie w to wpakowywać ! Za każdym razem jestem twoją wymówką . - odburknęłam i poszłam, ale zdążyłam usłyszeć :
- Nie wiem co bym bez ciebie zrobił siostrzyczko.


~ Tymczasem w instytucie ~


~Jace~
- Jak to jesteś w ciąży !? - Krzyknąłem na Lilly.
Ciąża!? Dziecko ?! Brak wolności ?!
- No tak to ! Tylko że ja nie chcę tego bachora.
No chyba że do mnie wrócisz to się nim razem zajmiemy. Będziemy szczęśliwą rodziną , weźmiemy ślub i będziemy obserwować jak Nick lub Macy rośnie i jak mamy wnuczęta ! - wykrzyczała uradowana na myśl o .. mnie przy niej. Na kilometr widać że jest chora psychicznie i  tylko czeka na jakąkolwiek szansę lub zatrzymaniem mnie przy sobie. I taka szansa się natrafiła.
- Lilliano , ja do ciebie nie wrócę, mimo że będziemy mieć dziecko , i mimo twojej .. - spojrzałem na jej ładne brązową we włosy które pod wpływem słońca były delikatnie rude. Podczas naszego związku bardzo zwracałem uwagę na jej błękitne oczy. Są koloru najciemniejszej , i najzimniejszej zimowej nocy. Figurę to ma , jak każdy nocny łowca , ale rzuciłem ją ze względu na jej psychopatyczny umysł. Na początku śliczna delikatna nieśmiała i milutka, a potem już planuję mi starość. -... urody. I jesteś okropna , mówiąc że porzucisz nasze dziecko...
- A właśnie że porzucę ! Jeśli nie będzie miało ojca ..
- Przecież możesz zamieszkać w instytucie i tu wychowywać nasze dziecko. Nie będziemy co prawda razem , ale maluch będzie blisko , i ciebie , i mnie.
- Nie nie nie , na wychowywanie jakiegoś płaczliwego brudasa ... O nie ja tak nie chcę. Gdy tylko urodzę , czyli za 5 miesięcy , zostawię ci to coś.
- Jak tak możesz mówić ?!
- A mogę , do zobaczenia za 5 miesięcy. - Powiedziała po czym bezceremonialnie wyszła z mojego pokoju.
- Izzy , Alec , Maryse !!! Możecie już wejść ! - Wiedziałem że podsłuchują w pokoju obok dzięki steli i runie słuchu.
Od razu weszli , w sumie tego nie można było nazwał wejściem , oni wpadli do mnie o mało nie wyważając drzwi.
- Boże.
To po pierwsze .
Po drugie:
Zostanę ciocią !
Po trzecie :
Ona jest najbardziej egoistyczną , psychopatyczną i złą osobą , jaką w życiu poznałam . A znam dość duużo osób.- powiedziała moja siostra. Gdy miałem niecałe 8 lat, moi rodzice zostali zabici przez demony , gdy byli na misji. Ktos, nie wiemy tego do teraz, podrzucił mnie z rezydencji, pod instytut.
- Jace musisz wziąść na siebie odpowiedzialność związaną z dzieckiem. Wiem że to trudne , ale pomogę ci. Nauczę cię wszystkiego jak się nim opiekować karmić, przewijać i chronić. Jesteś silnym mężczyzną. Ten maluch w tej chwili ma tylko ciebie, a nic nie zawiniło. - słuchałem tego z otępieniem. Maryse ma racje. Dzieciak ma tylko mnie. Matka psychopatka, w wieku 17 lat zaszła w ciąże z prawie osiemnastoletnim młodym bogiem który może mieć każdą. Super , nie ?
- Wiem... po prostu ... Razjelu ! - z rozgoryczeniem wypowiedziałem imię anioła , po czym zasłoniłem dłońmi twarz i tak rzuciłem się na łóżko.
- Stary, nie wiem do tej pory jakim cudem się przyjaźnimy.
Kilka godzin później postanowiłem się trochę przejść, i ochłonąć. Nie chciałem by jakiś przyziemny mnie zobaczył i mi przeszkadzał , więc nałożyłem sobie runę.

~St. Xavier~8 godzin później ~
~Clary ~
P o lekcjach miałam zamiar jechać do Camerona.
Nie było go w szkole, więc postanowiłam do niego pójsć. Specjalnie powiedziałam Johnowi , żeby jechał beze mnie, a z bagażnika wzięłam moją deskę. Uwielbiam jeździć. Deskorolek mam łącznie trzy , jedna na miasto , druga , nieużywana jest nowym cudeńkiem do mojej kolekcji , a trzecia jest zapasowa i miesci się w bagażniku Betty (CZYT. Beti).
Znalezione obrazy dla zapytania ride to the skateboard girl gifs tumblr - Pogoda wreście na moją korzyść - myślę z zadowoleniem. Jeżdżę na moim szczęściu odkąd skończyłam osiem lat. Mogę w tedy pomyśleć o ... wszystkim. Zawsze jak jeżdżę, wyobrażam sobie, że latam.Nie ma takiego czegoś jak ziemia, czy grawitacja. Jestem tylko ja i nieprzebyta droga. Życie jest nieustającą drogą, na których jest mnóstwo przeszkód, i tylko od nas zależy , jak je pokonamy.
Gdy doszłam pod dom Blondwłosego, czułam się dziwnie. Jakbym nie powinna tam wchodzić. Odrzuciłam od siebie te myśli i weszłam.Nie muszę pukać. Któregoś pięknego dnia , gdy miałam tylko 12 lat, Eloise - mama Cama - kazała mi od razu wchodzić.
- Przyjaciele mojego syna są moimi przyjaciółmi , a dla mnie pojęcie przyjaciele to rodzina, a rodzina nie musi pukać.
Eloise. Wspaniała kobieta. Czuła , troskliwa , która nigdy nie jest poważna. Taak , ona nigdy do końca nie zostanie dorosła ,mimo czterdziestki.
Po wejściu walnął mnie ponury mrok. Ani śladu nikogo. Weszłam w głąb , lecz nadal pusto. Wbiegłam do pokoju Camerona, pusto. Sypialnia Eloise, pusto. Kuchnia, salon , pokój gościnny , były siostry Cama - Michelle, pusto. Co się do cholery dzieje ?! Zrezygnowana wyszłam. Z Boże ale ze mnie idiotka ! Mam jeszcze telefon ! Ale wtopa...
Wybrałam numer Worrena . Pierwszy sygnał. Drugi trzeci .. Za trzecim razem oddzonił.
- Cam !? Gdzie ty jesteś.
!?
- Clary.. Jestem w Kalifornii.
Mówił podłamanym głosem. L co chodzi ??
- Dlaczego ?
- Na pogrzeb - te słowa już wyszeptał, powstrzymując się od płaczu. Ci się dzieje?!
- Kogo ?
- Michi.. - Wydusił. What ????? Jak to ?? Czyżby ...
- Michelli ?
- Miała wypadek... Jej chłopak jechał z nią do szpitala bo rodziła. Nie zauważyli na skręcie taksówki... - teraz to poleciały mu ły. Czuła to . Michelle , super pomysłowa , pełna dobrej energii dziewczyna .. umarła. I dziecko.
- Boże ... A co z dzieckiem ?
- Karetka przyjechała na czas. Uratowali małego , ale nie zdołali jej.
Czyli dziecko przeżyło. Szczęście bogu.
- Cam tak mi przykro ...
- Rozumiem.
- Przynajmniej mały będzie miał ojca...
- Conor umarł na miejscu.
O żesz.
- Czyli idzie do was ?
- Tak.
- Przynajmniej to wam po niej zostanie.
- Jednocześnie będzie to bolesne i pokrzepiające , że choć taka jej cząstka z nami zostanie. Pomożesz mi przy nim, prawda?
- Nigdy cię nie zostawię samemu na pastwę losu, pamiętaj.
- Wiem , płomyczku.Widzimy się za 3 dni. Pa.
- Pa.- I rozłączyłam się.
Nawet nie zauważyłam kiedy zaczęłam płakać.
Szybko wskoczyłam na deskorolkę, i pojechałam z prędkością światła do parku. Gdy jechałam 30 na godzinę nie zauważyłam jego.

2 komentarze:

  1. Bardzo fajny rozdział. Życzę weny. Czekam na nekst.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ❤ !! Ja czekam na twój nowy rozdział❤

      Usuń

Zapamiętaj

Moje zdjęcie
TO że nie okazuję moich uczuć , nie oznacza że ich nie mam . Wręcz przeciwnie. Przerastają mnie.