~ 5 lat wcześniej ~
~ Narracja bezosobowa ~
Już jako czternastoletnia pół faerie Eris była bardzo inteligentna i sprytna.
Potrafiła idealnie rzucać nożami, robić potrójne salto w powietrzu i strzelać z łuku na odległość 200 metrów, jednocześnie trafiając w środek tarczy.
Możliwe , że do tego przyczynił się wielki nocny łowca jakim był Valentine Morgenstern, który zaczął trenować swoją córkę w wieku 8 lat .
Niestety nie wyuczył jej, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła.
Pewnego dnia czternastolatka postanowiła dowiedzieć się , co ojciec przed nią ukrywa.
Nie raz zakazywał jej , żeby nigdy nie wchodziła do jego gabinetu. Jednak to jeszcze bardziej podsyciło ciekawość Eris.
Tak więc, jak tylko Valentine wyszedł w "ważnej sprawie" , blondynka dała nura do gabinetu ojca. Najbardziej rzuciło jej się w oczy to książka oprawiona w brązową skórę.
Gdy go otworzyła, nie spodziewała się co morze być w środku.
~ Notka z dziennika ~
Jocelyn coraz bardziej się ode mnie oddala. Mimo że jej już drugi raz w ciąży. Boje się jej powiedzieć o tym , nasz pierworodny ma w sobie krew demona, zwaszcza , że teraz muszę się zająć moją córką...
Więcej nie chciała czytać. To był dla niej wstrząs. Siedziała tak jeszcze dziesięć minut po czym postanowiła się ulotnić. Nie raz szperała w rzeczach ojca dzięki czemu dowiedziała się, że na przykład :
- Ojciec posiada laboratorium.
- Ma w sobie nie tylko krew anioła , ale też demona, co spowodowało, że posiada moce.
Nie zbaczając z tematu, musiała się ulotnić.
Gdy już zamykała gabinet , Valentine szybciej wrócił, by zdąrzyć spotkać się z dawnym przyjacielem - Emil'em Blackwell'em.
Nie uszło jego uwadze mała blond dziewczynka zamykająca JEGO gabinet.Przecież jej zakazywŁ tam wchodzić ! Musi być kara, taka , by zapamiętała ją do końca życia.
idealny czas na Zmiany
A co by było gdyby Jocelyn nie uciekła tylko z Clary ... ale także z Jonathanem ? A gdyby nie tylko Jonathan miał w sobie krew demona .... ale i trzecie dziecko Valentine'a ?
wtorek, 22 listopada 2016
Rozdział 5 część I
~ Clary ~
A więc to jednak prawda.
- M-mamo ...?
- Tak bardzo pragnęłam was odizolować od tego świata, a teraz to nawet ode mnie się wszystkiego nie dowiedziałaś. A ty się zmieniłeś Hodge !
- Ty Joc nic a nic.
Dwadzieścia lat...
Boże mam taki wielki mętlik. Zaraz mi głowa wybuchnie !
- Mamo , czy t-ty naprawdę j-jesteś ... NOCNYM ŁOWCĄ ?
Moja mama teraz wywiercała mi dziurę w głowie. Nic nie mogłam odczytać z jej wyrazu twarzy.
- A ty Luke ? Ty też ?
- Clary, kiedyś nim byłem... To długa historia...
- To kim jesteś ?
Milczał po czym wypowiedział słowa , które podpaliły laski dynamitu w mojej głowie:
- Jestem wilkołakiem.
~ Eris ~

A więc to jednak prawda.
- M-mamo ...?
- Tak bardzo pragnęłam was odizolować od tego świata, a teraz to nawet ode mnie się wszystkiego nie dowiedziałaś. A ty się zmieniłeś Hodge !
- Ty Joc nic a nic.
Dwadzieścia lat...
Boże mam taki wielki mętlik. Zaraz mi głowa wybuchnie !
- Mamo , czy t-ty naprawdę j-jesteś ... NOCNYM ŁOWCĄ ?
Moja mama teraz wywiercała mi dziurę w głowie. Nic nie mogłam odczytać z jej wyrazu twarzy.
- A ty Luke ? Ty też ?
- Clary, kiedyś nim byłem... To długa historia...
- To kim jesteś ?
Milczał po czym wypowiedział słowa , które podpaliły laski dynamitu w mojej głowie:
- Jestem wilkołakiem.
Już nic więcej nie widziałam. Nastała ciemność.
~ Eris ~
Właśnie skończyłam uczenie się, jak odpowiednio cieniować szkice.
Odkąd odkryłam czym się zajmuję moja "siostrzyczka" pragnę być lepsza. W każdym calu. Uwielbiam być najlepsza, najzdolniejsza najładniejsza... Co ja mówię, Najpiękniejsza !
Siedzenie nad tym 3 godziny opłacało się.
A zapomniałam się pochwalić skąd wiem , że Clarissa umie rysować. Wysłałam na nią demony szpiegujące, a później kazałam eidolon'owi ją porwać, lecz nie zrobić jej przy tym krzywdy. Chcę ją w końcu poznać. Niestety mój plan się nie udał bo jakiś nocny łowca musiał, no po prostu cholernie mu się chciało go zabić. Nie przeżyłby , gdyby go nie zabił ( czujecie ten sarkazm?) .
Mój plan był bardzo prosty.
1. Odnaleźć moją siostrę i brata.
2. Porwać Clarissę.
3. Śledzić Jonathan'a.
4. Porwać mojego brata.
5. Przedstawienie się im, opowiedzenie o wszystkim, poznanie ich.
6. Wypuszczenie ich, jednocześnie kontaktując się z nimi.
Wiem szósty punkt trochę dziwny, ale nie chciałabym , żeby ojciec się dowiedział, że w ogóle o nich wiem. Byłby wściekły. I dostałabym kolejne baty.
Wspominałam już o karach Valentine'a ? Nie ?
Oto one :
Nieposłuszeństwo - kijem po plecach
sprzeciwianie się - brak jedzenia na dwa dni
Ciekawość ( moja "wada" ) - - pięć batów w plecy.
Spiskowanie za jego plecami - śmierć.
Już raz dostałam batem To było pięć lat temu ...
Postacie Cdn...

Eris Seraphina Morgenstern (lat 19)
Rodzice : Królowa Faerie I Valentine Morgenstern
Rodzeństwo (przyrodnie): Clary i Jonathan Morgenstern (Fray)
Gdy
Jocelyn była w ciąży z Jonathanem Valentine chciał mieć sojusz z
Faerie, przy okazji posiadania potężnego dziecka. Valentine zapłodnił
Królową zdobywając wojowniczkę, a zarazem wieczny pakt z Faerie.Eris jest pewna siebie, nieprzewidywalna,
lubi być chamska, złosliwa i wygrywać. Według jej ojca jej najgorsza wada to ciekawosć.
Jest
pół faerie pół nefilim. ,gdy była mała ojciec wstrzykiwał jej krew demona dzięki czemu posiada nadprzyrodzone moce . Przez przypadek
dowiedziała się że ma rodzeństwo, lecz Ojciec nic nie wie o jej odkryciu.Clarissa Adele Morgernstern (lat 17 )
Rodzice: Jocelyn Fray I Valentine Morgentern
Rodzeństwo : Jonathan Christopher Morgernstern I (siostra przyrodnia) Eris Seraphina Morgernstern.
Clary jest miłą , przyjacielską osobą. Jest bardzo wrażliwa, ale ma niewyparzony język. W ważnych sprawach staje się zdeterminowana i odważna. Jest strasznie uparta, a za rodzinę oddałaby życie.
Isabelle Lighwood ( lat 17)
Rodzice Maryse Trueblood Lightwood I Robert Lighwood
Rodzeństwo : Alec Lighwood I Max Lighwood
Zdeterminowana, odważna uwielbia łączyć modę z walką. Gdy się ją lepiej pozna, można spostrzec, że jest inteligentną , miłą , przyjacielską i upartą osobą.Szybko ją zirytować i wkurzyć. Nie umie gotować. W ogóle.
To nie rozdział.
przepraszam wszystkich że nie ma rozdziałów .
przedwczoraj miały urodziny moje rodzeństwo (bliźniaki 😍) , a Alicja moja siostra miała jelitówkę, i się nabawiłam.możecie nie wierzyć ale tak jest. Dlatego będą trochę krótsze. Jeszcze raz przepraszam.
przedwczoraj miały urodziny moje rodzeństwo (bliźniaki 😍) , a Alicja moja siostra miała jelitówkę, i się nabawiłam.możecie nie wierzyć ale tak jest. Dlatego będą trochę krótsze. Jeszcze raz przepraszam.
niedziela, 6 listopada 2016
sobota, 5 listopada 2016
Rozdział 4 II część
~ Clary ~
Szliśmy wspaniałym korytarzem pełnych obrazach. Izzy mi powiedziała, że wszystkie pomieszczenia są zasilane runicznymi kamieniami ( What this !? ), dzięki czemu jest energia w całym Instytucie. Wciąż nie mogę uwierzyć że to wszystko dzieje się naprawdę. Anioły , demony, wilkołaki , wampiry...
- Już jesteśmy - z rozmyślań wyrwał mnie głos brunetki.
Staliśmy przed pięknymi drewnianymi drzwiami z dwoma skrzydłami. Isabelle lekko naparła na nie , by je uchylić.
A tego co było za zdobionym skrzydłem się nie spodziewałam.
Pomieszczenie było wielkości połowy St.Xavier*. Wszędzie mieściły się książki. Z pięter naliczyłam 7. Pod panoramicznym oknem mieściło się dębowe biurko za którym zasiadał mężczyzna na ok. 50 lat, szpakowate włosy , a wszystko dopełniał popielaty garnitur.
- To jest Hodge - Szepnęła brunetka.
Koło zabytkowego birka stał dwumetrowy posąg anioła trzymającego w dłoni kielich i miecz.
Razem z Isabelle zeszliśmy po schodkach prosto do celu naszej wycieczki.
- A więc to nasza śpiąca królewna. Sądziłam że będzie trochę .. - Dziewczyna o blond włosach do ramion i piwnych wchodzących w brązowy kolor www oczach patrzyła się na mnie jak na zarazę - .. ładniejsza ?
- Zazdrościsz , że raz w życiu nie jesteś w centrum uwagi?
- Przestańcie - przemówił siwiec - Isabelle , Victoria , możecie już iść.
- Co ?! Przecież...
- Przecież co ?
Iz fuknęła niezrozumiale i poszła.
- Mam nadzieję, że długo tu nie zabawisz , rudzielcu - Victoria przez chwilę sztyletowała mnie wzrokiem po czym dumnie i z gracją kota wyszła.
- Przepraszam za Vee , ona zawsze jest wrogo do wszystkich nastawiona. Widzi w tobie zagrożenie , bo nie jest w centrum , i Jace jeszcze bardziej zaczął ją lekceważyć. Ze względu na ciebie.
- Mnie ? - spytałam zdezorientowana.
- Wypytywał się o ciebie... Ale to nie jest ważne - wywiercał swym spojrzeniem moją twarz - jesteś strasznie podobna do Jocelyn...
- Skąd pan zna moją mamę ?! - stałam się lekko przestraszona.
Na twarzy Hodge'a pojawiło się zdziwienie, przerażenie , i ... nadzieję ?
- A więc naprawdę uciekła ... Też bym po tym wszystkim uciekł - skąd on zna moją mamę ?...
- Skąd pan ją zna ?! Co się tu dzieje ?! ...
- Clary , spokojnie , wszystko ci opowiem. - Dopiero z bliska spostrzegłam wielką sztamę przecinającą lewą (?) stronę jego twarzy.Ten człowiek wydawał się wart mojego zaufania... Ale czy na pewno człowiek ?
- Czekam - powiedziałam siadają na bardzo wygodnym fotelu.
- A więc tak. Na pewno się zastanawiasz kim jesteśmy . - bardziej stwierdził niż zapytał.
- ...Tak ? - Niepewnie zapytałam ?
- A więc zacznę od początku. Ponad tysiąc lat temu na ziemi panował zamęt spowodowany demonami. Wtedy to Jonathan , pierwszy Nocny Łowca wezwał anioła Razjela prosząc go o pomoc. Anioł dał kielich który był napełniony jego krwią, dzięki której każdy kto z niego wypije stanie się pół aniołem, miecz który sprawia że ten kto trzyma rękojeść mówi samą prawdę choćby tego nie chciał i lustro - Jezioro Lynn z którego ten kto spróbuję wody, umrze rychłą śmiercią.
W tej chwili mam duży, duży mętlik !
- Rodzinny kraj nocnych łowców to Idris, a stolicą jest Alicante. Świat nocnych łowców nazywamy światem cieni.
- A co pan miał na myśli mówiąc,, Ja też bym po tym wszystkim uciekł " ?- Coraz większy miałam mętlik w głowie.
- Nie wiem czy powinienem był ci powiedzieć ... Twoja mama powinna Ci wszystko opowiedzieć. - dostrzegłam błysk współczucia w jego oczach. - I mów mi po imieniu, czyli Hodge. Hodge Starkweather. Gdy mi mówią per pan, czuje się starzej.
- Dobrze , Hodge. Proszę opowiedz mi. Cały ten czas byłam okłamywana przez moją mamę. Chcę poznać prawdę.
Błagam Hodge.
- No dobrze. Lepiej usiądź, jeszcze zemdlejesz.
Posłusznie usiadłam.
- Chcesz herbaty ?
- Tak. Dziękuję. - Dostałam herbatkę ziołową już po minucie.
- Zacznijmy od początku.
Już za młodu Jocelyn była zakochana w Valentine'ie. Dlatego w wieku 19 lat za niego wyszła. Joc nie nie zauważała jego , jak Valentine pragnął unicestwić Clave i podziemnych. Clave to coś w rodzaju... Szefów nocnych łowców . Clave obejmuje między innymi Konklawe ze wszystkich stron świata , konsul i przedstawiciele podziemnych - czarowników, faerie czyli wróżki i tym podobne , wilkołaki i wampiry. Nie zbaczając z tematu, Valentine chciał ich wszystkich zmieść z powierzchni ziemi. Uważał, że nocni łowcy są najważniejsi i są " królami" ziemi, a podziemni są tylko skazą. Tymczasem ona kilka miesięcy później zaszła w ciążę. A zgadnij kto był w łonie twej matki ?
- Jonathan...?
- Jonathan Christopher Morgenstern. Teraz to Fray. Tak ?
- Mhm.
- No dobrze. Podczas gdy twoja matka była w ciąży trzy miesiące, Valentine chciał zyskać rozejm z faerie. Wiedział, że wstrzykując Joc krew demona, tworzy potwora ze swojego dziecka, więc postanowił zapłodnić królową faerie, czym zyskał nie tylko wieczny rozejm, ale także silnego potomka.
- Moja mama o tym nie wiedziała? - Byłam zszokowana. Możliwe że mam przyrodnie rodzeństwo ?! Na dodatek starsze ?! A mama się na to godziła ?! I jeszcze na dodatek tego John miał w sobie krew demonów ?!
- Właśnie że nie wiedziała. Jocelyn żyła z nim nieświadoma zdrady Val'a. Gdy urodził się Jonathan, dwa miesiące później przyszła na świat córka Królowej i Morgensterna. Gdy twój brat miał pięć miesięcy, Joc ponownie zaszła w ciążę. Tym razem z tobą. W pierwszym miesiącu ciąży, twoja matka zauważyła zmianę w zachowaniu swojego męża. Krzyczał na nią, nie chciał jej dotykać, ani z nią nie rozmawiał jak na początku, późnymi porami wracał do domu. Raz się zakradła do piwnicy gdzie miał swoje własne laboratorium. Gdy tam weszła spostrzegła różne fiolki z miksturami, krew wampirów, wilkołaków i innych podziemnych. Miał także przykutego anioła do ściany. Wyglądał jak trup. Siedział w jednej pozycji, czyli podkulone nogi i schowane tam ręce i głowa. Skrzydła przestały być tak wyraziste i nieludzko piękne. Były wielkie i szarawe, brudne. Na osobnej półce były słoiki z krwią anioła i demonów. W biurku znalazła dziennik w którym znalazła notatki wykazujące jakie postępy robiła jego córka i swój pierworodny. Wtedy wszystko odkryła. Zdradę i jego plany. Dowiedziała się , że jej syn miał w sobie krew demona, a jej wstrzykiwał krew anioła, tak ja Celine, przyjaciółce Joc.
Gdy uciekła Valentine powiedział że umarła na polowaniu razem z tobą, a Jonathan został porwany, wywieziony do lasu i umarł na zimnie.
Słuchałam tego wszystkiego i nie mogłam się nadziwić. W sumie ja też bym uciekła od ... mojego ... OJCA. Boże, gdyby ktoś mi to powiedział tydzień temu wyśmiałabym go. A teraz ? Próbuję to sobie poukładać w głowie.
- Jak się nazywa moja przyrodnia siostra?
- ERIS.
Eris , Eris , Eris..... Już wiem ! W mitologii greckiej bogini zła, chaosu i niezgody.
- .... A skąd pan to wie ?
- Jocelyn była moją byłą uczennicą. Jedną z najlepszych uczennic jakie miałem razem z Celine i Stephen'em Herondale'ami, Valentine'm, i Maryse z Robertem Lighwood'ami. Byłem z nią blisko, taki starszy przyjaciel , któremu wszystko można wyznać.
- Mogę wrócić do domu ?
Hodge zamyślił się po czym powiedział słowa które utkwiły mi w pamięci :
- Jesteś nocną łowczynią, jak twoja matka. Chciałbym abyś rozpoczęła naukę jako nefilim. A także chciałbym spotkać twoją matkę. Nie widziałem jej dwadzieścia lat... - Nie dokończył , ponieważ w drzwiach biblioteki pojawiła się moja mama z Luke'iem.
- Oh córciu, tak żałuję, że nie ode mnie się wszystkiego dowiedziałaś.
Ta dam !! Oto kolejnya część tego rozdziału. Moji kochani nocni łowcy, niedługo zobaczycie perspektywę ........ Eris. !! ( Też was kocham ❤ ) To ... Na razie 🙋:***
Szliśmy wspaniałym korytarzem pełnych obrazach. Izzy mi powiedziała, że wszystkie pomieszczenia są zasilane runicznymi kamieniami ( What this !? ), dzięki czemu jest energia w całym Instytucie. Wciąż nie mogę uwierzyć że to wszystko dzieje się naprawdę. Anioły , demony, wilkołaki , wampiry...
- Już jesteśmy - z rozmyślań wyrwał mnie głos brunetki.
Staliśmy przed pięknymi drewnianymi drzwiami z dwoma skrzydłami. Isabelle lekko naparła na nie , by je uchylić.
A tego co było za zdobionym skrzydłem się nie spodziewałam.
Pomieszczenie było wielkości połowy St.Xavier*. Wszędzie mieściły się książki. Z pięter naliczyłam 7. Pod panoramicznym oknem mieściło się dębowe biurko za którym zasiadał mężczyzna na ok. 50 lat, szpakowate włosy , a wszystko dopełniał popielaty garnitur.
- To jest Hodge - Szepnęła brunetka.
Koło zabytkowego birka stał dwumetrowy posąg anioła trzymającego w dłoni kielich i miecz.
Razem z Isabelle zeszliśmy po schodkach prosto do celu naszej wycieczki.
- A więc to nasza śpiąca królewna. Sądziłam że będzie trochę .. - Dziewczyna o blond włosach do ramion i piwnych wchodzących w brązowy kolor www oczach patrzyła się na mnie jak na zarazę - .. ładniejsza ?
- Zazdrościsz , że raz w życiu nie jesteś w centrum uwagi?
- Przestańcie - przemówił siwiec - Isabelle , Victoria , możecie już iść.
- Co ?! Przecież...
- Przecież co ?
Iz fuknęła niezrozumiale i poszła.
- Mam nadzieję, że długo tu nie zabawisz , rudzielcu - Victoria przez chwilę sztyletowała mnie wzrokiem po czym dumnie i z gracją kota wyszła.
- Przepraszam za Vee , ona zawsze jest wrogo do wszystkich nastawiona. Widzi w tobie zagrożenie , bo nie jest w centrum , i Jace jeszcze bardziej zaczął ją lekceważyć. Ze względu na ciebie.
- Mnie ? - spytałam zdezorientowana.
- Wypytywał się o ciebie... Ale to nie jest ważne - wywiercał swym spojrzeniem moją twarz - jesteś strasznie podobna do Jocelyn...
- Skąd pan zna moją mamę ?! - stałam się lekko przestraszona.
Na twarzy Hodge'a pojawiło się zdziwienie, przerażenie , i ... nadzieję ?
- A więc naprawdę uciekła ... Też bym po tym wszystkim uciekł - skąd on zna moją mamę ?...
- Skąd pan ją zna ?! Co się tu dzieje ?! ...
- Clary , spokojnie , wszystko ci opowiem. - Dopiero z bliska spostrzegłam wielką sztamę przecinającą lewą (?) stronę jego twarzy.Ten człowiek wydawał się wart mojego zaufania... Ale czy na pewno człowiek ?
- Czekam - powiedziałam siadają na bardzo wygodnym fotelu.
- A więc tak. Na pewno się zastanawiasz kim jesteśmy . - bardziej stwierdził niż zapytał.
- ...Tak ? - Niepewnie zapytałam ?
- A więc zacznę od początku. Ponad tysiąc lat temu na ziemi panował zamęt spowodowany demonami. Wtedy to Jonathan , pierwszy Nocny Łowca wezwał anioła Razjela prosząc go o pomoc. Anioł dał kielich który był napełniony jego krwią, dzięki której każdy kto z niego wypije stanie się pół aniołem, miecz który sprawia że ten kto trzyma rękojeść mówi samą prawdę choćby tego nie chciał i lustro - Jezioro Lynn z którego ten kto spróbuję wody, umrze rychłą śmiercią.
W tej chwili mam duży, duży mętlik !
- Rodzinny kraj nocnych łowców to Idris, a stolicą jest Alicante. Świat nocnych łowców nazywamy światem cieni.
- A co pan miał na myśli mówiąc,, Ja też bym po tym wszystkim uciekł " ?- Coraz większy miałam mętlik w głowie.
- Nie wiem czy powinienem był ci powiedzieć ... Twoja mama powinna Ci wszystko opowiedzieć. - dostrzegłam błysk współczucia w jego oczach. - I mów mi po imieniu, czyli Hodge. Hodge Starkweather. Gdy mi mówią per pan, czuje się starzej.
- Dobrze , Hodge. Proszę opowiedz mi. Cały ten czas byłam okłamywana przez moją mamę. Chcę poznać prawdę.
Błagam Hodge.
- No dobrze. Lepiej usiądź, jeszcze zemdlejesz.
Posłusznie usiadłam.
- Chcesz herbaty ?
- Tak. Dziękuję. - Dostałam herbatkę ziołową już po minucie.
- Zacznijmy od początku.
Już za młodu Jocelyn była zakochana w Valentine'ie. Dlatego w wieku 19 lat za niego wyszła. Joc nie nie zauważała jego , jak Valentine pragnął unicestwić Clave i podziemnych. Clave to coś w rodzaju... Szefów nocnych łowców . Clave obejmuje między innymi Konklawe ze wszystkich stron świata , konsul i przedstawiciele podziemnych - czarowników, faerie czyli wróżki i tym podobne , wilkołaki i wampiry. Nie zbaczając z tematu, Valentine chciał ich wszystkich zmieść z powierzchni ziemi. Uważał, że nocni łowcy są najważniejsi i są " królami" ziemi, a podziemni są tylko skazą. Tymczasem ona kilka miesięcy później zaszła w ciążę. A zgadnij kto był w łonie twej matki ?
- Jonathan...?
- Jonathan Christopher Morgenstern. Teraz to Fray. Tak ?
- Mhm.
- No dobrze. Podczas gdy twoja matka była w ciąży trzy miesiące, Valentine chciał zyskać rozejm z faerie. Wiedział, że wstrzykując Joc krew demona, tworzy potwora ze swojego dziecka, więc postanowił zapłodnić królową faerie, czym zyskał nie tylko wieczny rozejm, ale także silnego potomka.
- Moja mama o tym nie wiedziała? - Byłam zszokowana. Możliwe że mam przyrodnie rodzeństwo ?! Na dodatek starsze ?! A mama się na to godziła ?! I jeszcze na dodatek tego John miał w sobie krew demonów ?!
- Właśnie że nie wiedziała. Jocelyn żyła z nim nieświadoma zdrady Val'a. Gdy urodził się Jonathan, dwa miesiące później przyszła na świat córka Królowej i Morgensterna. Gdy twój brat miał pięć miesięcy, Joc ponownie zaszła w ciążę. Tym razem z tobą. W pierwszym miesiącu ciąży, twoja matka zauważyła zmianę w zachowaniu swojego męża. Krzyczał na nią, nie chciał jej dotykać, ani z nią nie rozmawiał jak na początku, późnymi porami wracał do domu. Raz się zakradła do piwnicy gdzie miał swoje własne laboratorium. Gdy tam weszła spostrzegła różne fiolki z miksturami, krew wampirów, wilkołaków i innych podziemnych. Miał także przykutego anioła do ściany. Wyglądał jak trup. Siedział w jednej pozycji, czyli podkulone nogi i schowane tam ręce i głowa. Skrzydła przestały być tak wyraziste i nieludzko piękne. Były wielkie i szarawe, brudne. Na osobnej półce były słoiki z krwią anioła i demonów. W biurku znalazła dziennik w którym znalazła notatki wykazujące jakie postępy robiła jego córka i swój pierworodny. Wtedy wszystko odkryła. Zdradę i jego plany. Dowiedziała się , że jej syn miał w sobie krew demona, a jej wstrzykiwał krew anioła, tak ja Celine, przyjaciółce Joc.
Gdy uciekła Valentine powiedział że umarła na polowaniu razem z tobą, a Jonathan został porwany, wywieziony do lasu i umarł na zimnie.
Słuchałam tego wszystkiego i nie mogłam się nadziwić. W sumie ja też bym uciekła od ... mojego ... OJCA. Boże, gdyby ktoś mi to powiedział tydzień temu wyśmiałabym go. A teraz ? Próbuję to sobie poukładać w głowie.
- Jak się nazywa moja przyrodnia siostra?
- ERIS.
Eris , Eris , Eris..... Już wiem ! W mitologii greckiej bogini zła, chaosu i niezgody.
- .... A skąd pan to wie ?
- Jocelyn była moją byłą uczennicą. Jedną z najlepszych uczennic jakie miałem razem z Celine i Stephen'em Herondale'ami, Valentine'm, i Maryse z Robertem Lighwood'ami. Byłem z nią blisko, taki starszy przyjaciel , któremu wszystko można wyznać.
- Mogę wrócić do domu ?
Hodge zamyślił się po czym powiedział słowa które utkwiły mi w pamięci :
- Jesteś nocną łowczynią, jak twoja matka. Chciałbym abyś rozpoczęła naukę jako nefilim. A także chciałbym spotkać twoją matkę. Nie widziałem jej dwadzieścia lat... - Nie dokończył , ponieważ w drzwiach biblioteki pojawiła się moja mama z Luke'iem.
- Oh córciu, tak żałuję, że nie ode mnie się wszystkiego dowiedziałaś.
Ta dam !! Oto kolejnya część tego rozdziału. Moji kochani nocni łowcy, niedługo zobaczycie perspektywę ........ Eris. !! ( Też was kocham ❤ ) To ... Na razie 🙋:***
wtorek, 1 listopada 2016
Postacie
No wiem , no wiem nie oceniać mnie xD !!


Victoria (Vee, Vicky) Blackwell (lat 17) Nefilim
Rodzice : Samuel I Agnes Blackwell'owie
Rodzeństwo: Brak
Zarozumiała, uwielbia być w centrum uwagi , zapatrzona w siebie. Zakochana w Jasie.
Rodzice: Arthur I Elaine Moonlight'owie
Rodzeństwo: David Moonlight
Zabawna, przyjacielska. Ufa tylko najbliższym. Musi się do kogos przekonać, by go polubić. Lubi chodzić do pandemonium i alkohol. Kocha brata , lecz tego (nie)okazuje.
Rodzice: Emily I Enrique Montañez'owie
Rodzeństwo: Xander Montañez
Pół hiszpanka, jej rodzice się poznali w Idrysie. Wstydliwa , niesmiała. Uwielbia czytać książki. Kocha swojego młodzego brata i za nim tęskni. Nienawidzi kłamst i kantów. Przez Victorię uwarza się za gorszą, boi się niezrozumienia i nie zdaje sobie sprawy ze swojej urody.
Rodzeństwo: Xander Montañez
Pół hiszpanka, jej rodzice się poznali w Idrysie. Wstydliwa , niesmiała. Uwielbia czytać książki. Kocha swojego młodzego brata i za nim tęskni. Nienawidzi kłamst i kantów. Przez Victorię uwarza się za gorszą, boi się niezrozumienia i nie zdaje sobie sprawy ze swojej urody.
Rodzeństwo: Liv Moonlight
Miły , troskliwy, przyjacielski, zabawny. Typowy smieszek. Dla rodziny zrobiłby wszystko.Wszystkich traktuje z szacunkiem na jaki zasłużył. Uwielbia przesiadywać na dachu instytutu o zachodzie słońca. Czeka na tą jedyną.
Rodzice:Owen Lovelace, Michael (ojczym) I Janet Grayhood
Typowy lowelas. Rozkochaj, przeleć, rzuć - to zasada chłopaka. Odkąd jego matka zostawiła ojca przestał wierzyć w miłosć. Pewny siebie, nie lubi przebywać sam. Uwielbia chodzić do pandemonium. Nikt nie wie, że pali papierosy prócz Davida. Najlepsi kumple a także parabatai.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Zapamiętaj
- Elise Herondale
- TO że nie okazuję moich uczuć , nie oznacza że ich nie mam . Wręcz przeciwnie. Przerastają mnie.





